Bogdan Grodzki

Home

Wiersze

Punkt widzenia

Myśli

Quotations

Notki

Teksty wybrane

Filmy

Contact

Dialog






 

Marta

spod ciężkich powiek widziała świat,
który za chwilę miał dla niej przestać istnieć,
opadały coraz częściej, jakby chciały
przygotwać ją do innej rzeczywistości

w środku jej ciała tykała już całą parą
tajemnicza machina śmierci
w biały dzień,
przy totalnej bezradności lekarzy

niezniszczalna choroba naszych czasów
wysysała z niej ostatnie soki
podrywy życia, uśmiech na twarzy
pamięć najbliższych

a siostry jak zwykle wypełniały swą posługę
bo wierzą, że służąc jej, służyły jakby Jemu
i wdzięczność dla tych, którzy byli blisko
w dzień listopadowy - tydzień przed 34 rocznicą jej męża.

Marta jednak żyje - tak długo
jak długo będziemy o niej pamiętać.

 

16 listopada, 2008