Bogdan Grodzki

Home

Wiersze

Punkt widzenia

Myśli

Quotations

Notki

Teksty wybrane

Filmy

Contact

Dialog




 

O ogrodach i muzyce

Kupując ten dom trzy lata temu, robiłem to z ciężkim sercem. Ogromne pieniądze za coś raczej bardzo przeciętnego, z małym ogródkiem, tyle tylko, ze w jednym z najepszych miejsc w Nowym Jorku-na Forest Hills.

o

Nie spodziewałem się wtedy, że ten właśnie skromny ogródek może dać mi tak dużo. Jest taką małą oazą spokoju, namiastką piękna natury, miejscem wyciszenia i kontemplacji. Siadam tam, kiedy tylko mam chwilkę czasu, żeby nasycić się pięknem kwiatów, ciszą wokoło, harmonią, nastrojem chwili. Słowik zawadiacko rozwija swoje tajemnicze trele, a dwa duże bąki tańczą w powietrzu na tle krzewu.

Kilka dni temu kupiłem ozdobną ławkę. Stoi sobie teraz w tyle ogrodu nieźle współgrając z resztą otoczenia, dadając temu miejscu tajemniczości.

***

Słuchałem dziś w samochodzie "Epilogu"-ostatniego utworu z pierwszej płyty Brathanków "Ano". Króciótki, a zrobił na mnie ogromne wrażenie. Śpiewa go dziesięcioletnia może Madzia. Ten właśnie utwór - dziecięcy głos przy akompaniamencie akordeonu - rozważający w kilku słowach o istotnych zagadnieniach:

To co, zaśpiewamy?

Raz bywa radośnie, raz drugi inaczej
Raz jeden wielkie szczęście w nas
Raz chcemy wyć z rozpaczy

Czy wesoło czy też nie
Czyś na górze czy na dnie
Żyj tak by z uśmiechem mógł
Zasypiać dobry Bóg!


Bogdan Grodzki