Bogdan Grodzki

Home

Wiersze

Punkt widzenia

Myśli

Quotations

Notki

Teksty wybrane

Filmy

Contact

Dialog




 

"Polska na to nie zasługuje"
Jak obalono komunizm? - debata "Tygodnika Powszechnego"
Własność państwowa, czyli Włoszczowa
Problem polega na tym, że cały program tzw. IV RP oparty jest nie na poprawianiu, tylko na niszczeniu tego, co było dotychczas.
Najlepsza definicja własności państwowej jest następująca: własność państwowa równa się Włoszczowa. Mówię to śmiertelnie poważnie, bo tu się odsłoniła istota własności państwowej - dyktat polityki. PKP jest przedsiębiorstwem państwowym. Na przedsiębiorstwie prywatnym nie można by tego absurdu wymusić.
Którą z tych słabości - a nie jest to lista kompletna - usunięto pod hasłem IV RP? Prywatyzację wstrzymano w imię władzy polityków nad gospodarką. Finanse konsumują wzrost gospodarczy. Pozbawiono niezawisłości bardzo ważne instytucje publiczne, regulatory nad różnymi dziedzinami gospodarki: energetyką, telekomunikacją.
Nastąpiła niesłychana degradacja kultury politycznej, brutalizacja języka.
Nastąpiło przejście do moralności Kalego do kwadratu. Polega ona na tym, że mój grzech jest cnotą, a twoja cnota jest grzechem.
Polska na to nie zasługuje. Trzeba się temu przeciwstawić.

MAZOWIECKI: - Dziękuję serdecznie i bardzo proszę, żebyście Państwo przeciwdziałali robieniu klęski z historycznego zwycięstwa. I po drugie, żeby naprawdę bronić instytucji demokratycznych i tworzyć społeczeństwo obywatelskie. Uważam, że to, co jest najbardziej złe, to ta nuta nienawiści, która prowadzi do tego, że rwie się jakikolwiek dialog społeczny między Polakami. O to mam pretensje. Natomiast jeżeli PiS się opanuje, to dlaczego nie, możemy dialogować.

Nie dajmy się nabrać!
Polska po "aferze taśmowej"
Gdy ludzie powszechnie mówią o skandalu i gdy ponad 60 proc. Polaków uważa, że rząd powinien podać się do dymisji, elita władzy twierdzi, że nic się w istocie nie stało, a poseł Jacek Kurski z właściwą sobie biegłością partyjnego retora wykrzykuje, że mamy do czynienia z medialną "megakreacją".

Można wreszcie skonstatować, że po kilku dniach powstaje taki oto obraz tego, czym jest polityka: systemem wzajemnego podchodzenia się, w którym stanowiska i pieniądze odgrywają pierwszorzędną rolę, przy czym celem owego systemu nie jest dobro powszechne, lecz załatwianie spraw własnych, rodziny, w najlepszym razie partii.

Polska po "aferze taśmowej"

Tak więc to, co PiS, idąc po władzę, uważał za największe zło III RP, stało się nagle standardem moralnym godnym naśladowania. Tak: dawniej zapewne nie było inaczej i politycy zachowywali się niewiele lepiej, ale czyniąc świństwa i przekręty, ludzie na ogół się tego wstydzili. Dzisiaj już się nie wstydzą

i na tym polega zasadnicza różnica. Chciałoby się powiedzieć: na tym polega obiecana przez PiS rewolucja moralna. Czy doprawdy Jarosław Kaczyński nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób przyczynia się do deprawacji społeczeństwa i tak już ogłuszonego i znieczulonego nieustannymi doniesieniami o aferach z jednej strony a wulgarnym i prymitywnym językiem polemik politycznych z drugiej?

Otóż trzeba powiedzieć dość. Nie można udawać, że nic się nie stało. Trzeba przynajmniej próbować otrząsnąć się ze stanu, w jakim się znaleźliśmy.