Bogdan Grodzki

Home

Wiersze

Punkt widzenia

Myśli

Quotations

Notki

Teksty wybrane

Filmy

Contact

Dialog




 

Czytanie Miłosza - z "Wiersze ostatnie"

(...) I stało się jak przeczuł. Kiedy odwrócił głowę
Za nim na ścieżce nie było nikogo.

Słońce. I niebo, a na nim obłoki.
Teraz dopiero krzyczało w nim: Eurydyko!
Jak będę żyć bez ciebie, pocieszycielko!
Ale pachniały zioła, trwał nisko brzęk pszczół.
I zasnął, z policzkiem na rozgrzanej ziemi.
Orfeusz i Eurydyka

Co mnie albo i komu tam jeszcze do tego

Że będą dalej wschody i zachody słońca,
Śnieg na górach, krokusy,
I ludzkość ze swymi kotami i psami?
(...)
Co nam do tego - jeżeli w naszej krainie milknie zgiełk światła
I wchodzimy w Inne, poza czas i przestrzeń.
Co mnie

Jak mogłem
jak mogłem
robić takie rzeczy
żyjąc w takim strasznym świecie
podlegając jego prawom
igrając z jego prawami.
Jak mogłem

Cóż jest człowiek bez Twego imienia na ustach? (...)
Uświęca Twoje imię człowiek dobry,
uświęca Twoje imię pożądający Ciebie.

Wysoko nad ziemią obojętności i bólu
jaśnieje Twoje imię.
Sanctificetur